Tajemnica „ciułaczy” czasu

Wiele lat temu przeczytałam magiczną książkę… zapewne żeby wrócić do niej, nieprzypadkowo, pod słońcem Toskanii. Tu, gdzie przycisk Zwolnij jest dostępny na wyciągnięcie ręki.

Momo Michaela Ende powinna być obowiązkową lekturą współczesnego człowieka – dziecka, nauczyciela, rodzica, lidera itd. Pięknie obrazuje, w jaki sposób dotarliśmy w ślepy zaułek życia pozbawionego życia, gnając w bezsensownym tempie wspierającym bezduszny zarząd Kasy Oszczędności Czasu. Uświadamia, jak bezrefleksyjnie podkręcamy tempo życia pozbawiając je tym samym uroku, zapachów, barw i radości wynikających z bliskości z innymi. Jak absurdalnie, robiąc rzeczy szybciej, zmieniamy nasze życie w martwy czas szarych, smutnych dorosłych i smutnych dzieci. Odzieramy się z największego bogactwa jakim jest nasz czas świadomie przeżyty.

Czy ciułasz czas?

Dziś, ciesząc się bliskością rodziny i otaczającą toskańską energią, mam czas. Mam całe życie czasu. Ty, być może, ciułasz go, więc nie będziesz go trwonił na przeczytanie tej pięknej baśni. Dlatego napiszę ci kilka fragmentów, najważniejszych moim zdaniem.

Czas to życie. A życie mieści się w ludzkim sercu.

Istnieje wielka, a mimo to zupełnie powszednia tajemnica. Wszyscy w niej uczestniczą, każdy ją zna, ale tylko nieliczni o niej myślą. Przeważnie ludzie przyjmują ją taką, jak jest, i wcale ich ona nie dziwi. Tajemnicą tą jest czas.

Są przecież kalendarze i zegary, którymi można go mierzyć, ale to nie ma właściwie znaczenia, bo każdy wie, że komuś godzina może wydawać się wiecznością, innemu zaś przemijać jak chwila – zależnie od tego, co człowiek w ciągu tej godziny przeżywa. Gdyż czas to życie. A życie mieści się w ludzkim sercu.

Na co ciułasz swój czas?

Przyjrzyj się, co uważasz dziś za czas zbędny w Twoim życiu? Co eliminujesz z życia, żeby go zaoszczędzić na coś innego? Na co ciułasz czas tak zażarcie? Czy redukujesz czas poświęcany na rozmowy z przyjaciółmi, świętowanie, odpoczywanie, cieszenie się widokami przyrody, zabawę z dzieckiem lub swoim psiakiem, spacer z mamą, okazanie troski przyjacielowi, pracowanie w tempie gwarantującym ci frajdę z efektów własnej pracy? Na rzecz czego się tego pozbawiasz? Czy na pewno na rzecz czegoś, co daje ci poczucie dobrego życia z pasją i radością, w gronie bliskich ci ludzi? A możesz ciułasz na przyszłość, mimo, że ona nie istnieje?

Czy powinieneś powiesić nad swoim łóżkiem slogan typu:

Oszczędzającym czas wiedzie się lepiej.

Ciułacze czasu

Ciułacze czasu

[…]Ale rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Wprawdzie ciułacze czasu ubierali się lepiej[…] Zarabiali więcej pieniędzy i mogli ich więcej wydawać. Jednakże mieli markotne, zmęczone albo zgorzkniałe twarze i oczy, w których nie było życzliwości. […] Nie mieli nikogo, kto umiałby ich tak słuchać, że stawaliby się dzięki temu mądrzejsi, skłonniejsi do zgody, a nawet pogodni. Ale nawet gdyby znalazł się ktoś taki w pobliżu, byłoby bardzo wątpliwe, czy kiedykolwiek odwiedziliby go – chyba, że można by to było załatwić w pięć minut. Inaczej byłby to czas stracony. Uważali, że nawet czas wolny od pracy powinni wykorzystywać i z największym pośpiechem czerpać z niego możliwe jak najwięcej rozrywki i odprężenia.

 […]Marzenia uchodziły w ich kręgach niemal za przestępstwo. Najgorzej jednak znosili ciszę. Bo w ciszy ogarniał ich strach, domyślali się bowiem, co dzieje się w rzeczywistości z ich życiem. Dlatego robili hałas, ilekroć groziła im cisza. Nie był to jednak wesoły zgiełk, jak na placu zabaw dla dzieci, lecz hałas wściekły i zły, który z dnia na dzień bardziej wypełniał miasto.

Nieważne było, czy ktoś wykonuje swoją pracę chętnie i z zamiłowaniem – przeciwnie, to tylko ją wstrzymywało. Ważne było jedynie, żeby w możliwie krótkim czasie możliwie najwięcej wykonać.

Jak się wydaje, nikt nie zauważył, że oszczędzając czas w rzeczywistości oszczędza coś zupełnie innego. Nikt nie chciał sobie uświadomić, że jego życie staje się uboższe, coraz bardziej jednostajne, coraz zimniejsze. Najdotkliwiej jednak odczuwały to dzieci, bo dla nich nikt nie miał czasu.

A czas to życie. A życie mieści się w sercu.

I im bardziej ludzie ciułali czas, tym mniej go mieli.

Czas żywy

Nie, Momo – odparł Mistrz Hora. – Mam tylko zamiłowanie do zegarów. Są one bardzo niedoskonałym naśladownictwem czegoś, co każdy człowiek ma w piersi. Bo tak, jak macie oczy, aby widzieć światło, i uszy, aby słyszeć dźwięki, macie serce, aby uświadomić sobie czas. I cały czas nie uświadomiony przez serce jest stracony, jak barwy tęczy dla ślepca albo śpiew ptaka dla głuchego. Są jednak, niestety, ślepe i głuche serca, które nic sobie nie uświadamiają, mimo że biją w piersi.

– A jeśli mi serce przestanie kiedyś bić? – spytała Momo.

– Wtedy – odpowiedział mistrz Hora – i czas ustanie dla ciebie, moje dziecko. Można by też powiedzieć, że ty sama będziesz szła z powrotem przez czas, przez wszystkie swoje dni i noce, miesiące i lata. Będziesz wędrowała z powrotem, aż […]

Czas jest tym, co nosimy w sercu. Mała Momo, bohaterka książki, miała nawet okazję odwiedzić swoje serce. A Ty, jak często zaglądasz do własnego serca, jak często w nim przebywasz? Czy jest wypełnione miłością i radością, czy zardzewiałe, zszarzałe i ciemne od zgryzot, które w nim nosisz?

Martwy czas i śmiertelna nuda

[…] jeśli ludzie ten czas dostaną, grozi im choroba, a później śmierć.

Momo wpatrywała się w mistrza Horę zupełnie wytrącona z równowagi.

– Co to za choroba? – spytała cicho.

– Z początku nie zauważa jej się prawie. Pewnego dnia człowiek nie ma ochoty nic robić. Wszystko przestaje go interesować, nudzi się.[…] czuje się coraz bardziej osowiały, coraz bardziej odczuwa wewnętrzną pustkę, jest coraz bardziej niezadowolony z siebie i ze świata. Później nawet to odczucie stopniowo znika i nie odczuwa się już nic. Staje się obojętny i szary, cały świat wydaje mu się obcy i przestaje go obchodzić. Nie istnieje gniew ani zachwyt, ludzie nie umieją już cieszyć się ani martwić, zapominają, co to śmiech i płacz. Potem człowiek czuje wewnętrzny chłód, nie może już nikogo ani nic kochać. Kiedy to następuje, choroba jest już nieuleczalna. Nie ma już ratunku. Ludzie pędzą gdzieś z pustymi, szarymi twarzami…Ta choroba nazywa się śmiertelną nudą.

Mała dziewczynka Momo przy pomocy mistrza Hora oraz jego żółwia Kasjopei uratowała swoich przyjaciół i świat przed szarymi ludźmi, wytworami Kasy Oszczędzania Czasu, złodziejami czasu życia.

Czas żywy Twojego życia to taki, który rozgrzewa serce sensem i radością. Czas martwy sprawia, że czujesz zimno, lęk lub obojętniejesz na rzeczy prawdziwie ważne w życiu.

Jaki % czasu Twojego dotychczasowego życia to czas świadomie przeżyty, a jaki to czas martwy, czas walki, przetrwania i wegetacji?

Sukces życia i biznesu to efekt jakości relacji z ludźmi w czasie. Skoro tak – czas to życie – rozkwitające czy powoli wypalające się w Twoim przypadku?

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •