#Premium MBA (10)

Cel: Poznaj siebie.

Kompetencja: Miej pomysł na siebie.

Oskar Wilde powiedział „Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci”. Nie musisz trwonić energii życia na stawanie się czyjąś kopią. Na bycie drugą Martyną Wojciechowską, Richardem Bransonem czy drugą Agatą Christie. Owszem, powinieneś …

pomysł na siebie

…powinieneś uczyć się od innych dbając równocześnie o rozwijanie własnej unikalności w oparciu o to, w co zostałeś wyposażony i co uzyskałeś w wyniku niepowtarzalnego życia i doświadczenia (a swoją drogą: patrząc na powyższą ilustrację przypomniałam sobie, że nigdy nie dostałam pracy w wyniku systemowych procesów rekrutacyjnych, ponieważ nigdy nie mieściłam się w tzw. profilu i zawsze „rozsadzałam” system – o czym piszę w książce „Jesteś marką”).

W książce „Jak brat z bratem”, aktor i reżyser Andrzej i Mikołaj Grabowscy wspominają świat swojego dzieciństwa spędzony w miasteczku Alwernia pod Krakowem.”[…] Wszyscy tam występowali w pojedynczym egzemplarzu. Jedynym. Tam każdy był indywidualnością. Miał swoje znaczenie, odgrywał ważną rolę. Nie było lepszych i gorszych. […] Dentystka była jedna. Był jeden szewc. Jeden malarz pokojowy Piecio. […] Każdy z nas był wyjątkowy.”

Miej własny pomysł na siebie

Często spotykam ludzi, którzy odkrywają, czasem w drugiej połowie życia, że realizują cudzy pomysł na siebie. Że to, czym się zajmują i jak żyją, nie wynika z ich własnej, przemyślanej koncepcji, ale zostało im „wymyślone” przez innych. Często wymyślone z dobrej intencji przez rodzica, kogoś bliskiego czy wychowawcę, który bardzo im dobrze życzył, był bardziej doświadczony, chciał pomóc w uniknięciu błędów itd. Wybawił ich od trudu i wymyślił im sposób życia. I tak, nagle, człowiek dorosły odkrywa, że żyje wedle cudzego scenariusza. I że to kompletnie nie jego bajka.

Jeśli scenariusz według którego żyjesz Cię nie uszczęśliwia, a tym bardziej, jeśli Cię unieszczęśliwia, warto zacząć go pisać samodzielnie, zaczynając od punktu, w którym się właśnie znajdujesz. Przerobienie poprzednich 9 tematów w ramach naszego cyklu Premium MBA© może znacznie w tym pomóc. Oczywiście, znam i takich, którzy nie będą tracić czasu na czytanie dziewięciu … (no właśnie – jak mam to nazwać to, co piszę – muszę nad tym podumać, co to za forma literacka?:) Szkoda im czasu i pójdą na skróty. Byle tylko te skróty nie zaprowadziły na kolejne manowce…

Miej własny pomysł na siebie

Znam takich, którzy są znacznie lepsi w wymyślaniu pomysłów dla innych niż w posiadaniu klarownej koncepcji siebie. To naturalne. Z boku lepiej widać, ile się człowiek musi natrudzić, zanim wymyśli, wcieli w życie, nauczy się na kilku potknięciach i porażkach, żeby w końcu móc świętować frajdę i sukces wynikający z życia własnego autorstwa.

Czasem więc rozum podpowiada, że lepiej jest doradzać innym, zamiast się mierzyć osobiście z projektem „Moje życie”. Ale już w Piśmie Świętym jest napisane: „Karmię was tym, czym żyję”. Jeśli chcesz zostać autorytetem, doradcą lub silnym partnerem dla innych, musisz najpierw odrobić własne lekcje życiowe, doświadczyć, przeżyć, przewrócić się kilka razy, potknąć, wyciągnąć wnioski, prosić innych o pomoc, dokonać korekt, świętować sukcesy itd., aby móc wiarygodnie służyć radą i doświadczeniem. Inaczej będziesz niewiarygodnym gawędziarzem-teoretykiem, bez prawa do wynagrodzenia za bezwartościowe wizje i złote recepty, które muszą mieć jakiś feler, skoro sam nie wdrożyłeś ich w życie.

Co to jest „pomysł na siebie”?

Pomysł na siebie to efekt dobrze odrobionej lekcji poszukiwania sensu życia, o której pisałam („Dama, Mama i Banditi, czyli w poszukiwaniu sensu życia”). To wizja siebie przełożona na długoterminowy plan działania.

Oryginał czy kopia?

Jestem zwolennikiem pojedynczych egzemplarzy i oryginałów – mają większą wartość w życiu, w świecie biznesu i na rynku pracy. Są trudno zastępowalni, ludzie ich potrzebują, przywiązują się do nich, czerpią z nich inspiracje, radość i satysfakcję z kontaktu. Relacje z prawdziwie oryginalnym czyli wolnym człowiekiem, który jest sobą i nie odgrywa kogoś, kim nie jest, to dobra inwestycja i przyjemność. A kopie? Łatwo je zamienić na inne, podobne egzemplarze o niższej wartości.

Zaczęliśmy od tego, że nie musisz być drugą Joanną Chmielewską, jeśli masz dar pisania kryminałów. Nie musisz być drugim Janem Englertem, jeśli masz talent aktorski. Nie musisz być drugim Kamilem Durczokiem, jeśli masz dryg dziennikarski.

Ucz się, oczywiście, od najlepszych. Szukaj tego, co zadecydowało o ich sukcesie. Studiuj ich biografie. To jednak nie oznacza ich kopiowania, nauczania ich koncepcji, przywłaszczania ich oryginalnych myśli. To oznacza, że warto w sobie szukać takich cech, które pozwolą osiągnąć podobne sukcesy. Ucz się od innych jak myślą, jakie mają postawy, jak się podnosili z porażek, jakiej determinacji potrzebowali, aby osiągnąć sukces. Jakimi zasadami i wartościami kierowali się w życiu? Które z tych zasad są bliskie także Tobie i dlaczego?

Możesz być drugim Durczokiem. Możesz też być niepowtarzalnym i jedynym …………………..(tu wpisz własne nazwisko). Twój wybór i Twoje cele. Możesz być głównym bohaterem swojego życia. Niezwykłą gwiazdą unikalnej historii życia.

Ćwiczenia.

  1. Zastanów się, jakich lekcji udzieliliby Ci Twoi mistrzowie i mentorzy?
  2. Uzupełnij poniższe zdanie:

Chcę być/ zostać  ……………………………. Chcę mieć …………………….. życie. W tym celu, zrobię ……………………….. Zacznę od ………………………………….. Poznam, że skutecznie realizuję swój pomysł na siebie po tym, że ……………………… .

Oj, nigdy nie obiecywałam, że ta nasza podróż będzie łatwa! Obiecywałam tylko, że na końcu czeka mnóstwo małych i większych nagród i wzruszeń:) Pamiętaj, że wcale nie musisz tego robić, odpowiadać na trudne pytania i trudzić się w poszukiwaniu w sobie odpowiedzi. Przecież nikt nie powiedział, że musisz należeć do grona tych ambitnych, ciężko pracujących, którym się udało  poznać siebie i żyć szczęśliwie, realizując własne koncepcje, plany  marzenia:) Prawda?

a teraz, chwila wytchnienia…

Teraz, w nagrodę za trud dziesięciu spotkań, przed Tobą chwila wytchnienia. Na prośbę grupy Czytelników, damy im czas na dołączenie do nas i uzupełnienie dotychczasowych tematów, a sobie czas na „przetrawienie” i zastosowanie wiedzy uzyskanej w wyniku pierwszej części Premium MBA© z zarządzania sobą. Drugą część, tym razem skoncentrowaną na celu „Daj się poznać” i kolejnych dziesięciu kompetencjach, rozpoczniemy w okolicy Nowego Roku. Nie oznacza to, że przez ten czas nie będę pisać. Będę, oczywiście, bo przywykłam do spotkań z Tobą i bardzo je lubię:)

W międzyczasie, otwieram podwoje bloga na autorów zewnętrznych, czyli dla Ciebie. Jeśli chcesz uzupełnić pierwszą część o jakiś aspekt ważny dla dobrego poznania siebie, zapraszam serdecznie. Prześlij propozycję tekstu na mój adres: joanna@personalbrandinstitute.com lub przez stronę Personal Brand Institute.

W oddzielnym wpisie opublikuję „Brylantowy Ranking” na zakończenie pierwszej części „Premium MBA z zarządzania sobą”. Byłeś bardzo dzielnym, zaangażowanym i wartościowym towarzyszem:) Dziękuję!

Udostępnij:
Share on Facebook66Share on LinkedIn23Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone
  • em

    Jaki ważny temat poruszyłaś.. przez lata chodziłam w garniturach moich kolegów, byłam twarda i waleczna jak oni, ale tak na prawdę nie wiedziałam, kim JA jestem. Doszło do wielkiego wybuchu, koledzy wybrali kolegów, ja zostałam za burtą i dzięki mentorkom powoli zaczęłam definiować siebie. Pojawiły się sukienki, radość z macierzyństwa, prawo do emocji. Przewrót kopernikański, a jak wiemy, Kopernik była kobietą:) układanie siebie trwa, ale przynajmniej wiem, że mam w łapach MÓJ zestaw puzzli.

  • Otóż to. Dokładnie, w 100% i pięknie to ujęłaś. Całą kwintesencję bycia zadowolonym z siebie i swojego życia. Pamiętajmy, że takie zadowolenie z siebie promieniuje na innych w naszym otoczeniu a z tego wychodzą jedynie dobre rzeczy.

    Zauważmy też, że podane wyżej przykłady osób znanych, tych od których się uczymy to właśnie osoby które są sobą. Poniżej kilka punktów jakie udało mi się uzyskać od czasu zdefiniowania siebie. Część z nich była już tu opisywana mimo to i tak umieszczam. Bycie sobą daje mi (wierzę, że Ci także da lub już daje):
    – Zużywam mniej energii na odgrywanie ról – de facto nie zużywam na to w ogóle energii
    – Ułatwiają się moje kontakty z innymi – ludzi którzy nie akceptują mnie jako mnie nie przyciągam a więc nie ma ich w moim otoczeniu.
    – Umacniają się moje relacje z tymi którzy są w moim otoczeniu.
    – Bez względu na przeciwności, wiem do czego dążę a wszelkie potknięcia, czy upadki są tylko postojem w drodze do celu.
    – Bez względu na to czy mój cel zostanie osiągnięty czy nie, wiem że jestem na dobrej drodze i jestem szczęśliwy. To moja droga i taką lubię 🙂
    – Będąc sobą, toleruję to, że inni są inni bo Oni także są sobą tak jak ja jestem. Odgrywając role innych, nie miałbym tego „komfortu tolerancji”.

    • Michał, bardzo dobra lista wskaźników. „Brylant” dostajesz za dzisiejszy gościnny tekst na bloga:)