#Premium MBA (1)

Cel: Poznaj siebie.

Kompetencja: Bądź wierny sobie.

Wierność to poważna sprawa. Zanim poszukasz odpowiedzi na pytania i określisz cele związane z dzisiejszym tematem, zdefiniuj, co oznacza dla Ciebie wierność. Dokończ zdanie: Wierność dla mnie to… . Poznaję ją po tym, że … . Inni poznają, że jestem im wierny po … .Wierność oznacza brak wyjątków od przyjętych zasad. Jeśli jesteś wierny, to nie zdradzasz, jesteś uczciwy względem siebie i innych. Można Ci ufać i polegać jak na Zawiszy. Wierność to zachowanie zgodności między słowami a czynami, postępowanie zgodne z wyznawanymi zasadami. Nie jest narzuconym oczekiwaniem czy nakazem, ale dobrowolną umową oznaczającą deklarację dobrej woli. Jedni uważają ją za ekscytującą, inni za nudną – jak jest w Twoim przypadku? Dla osób budujących silną markę jest istotną wartością, bez niej trudno o zaufanie i lojalność – a to jest Twój cel budowania marki, prawda? Samo deklarowanie wierności wymaga pełnej dojrzałości emocjonalnej, poczucia odpowiedzialności za drugiego człowieka i jakość relacji z nim. Bo wierność nie jest ustną deklaracją, ale wyrazem całej osobowości, hierarchii własnych wartości, posiadanej koncepcji człowieczeństwa i godności.

Jaką ocenę za wierność wystawią Ci na skali 0-5

  • rodzina i bliscy
  • przyjaciele
  • szef
  • pracownicy, jeśli jesteś szefem lub koledzy z pracy.

Jak to wszystko przekłada się na praktykę Twojego życia? Co to znaczy w Twoim przypadku „być wiernym samemu sobie”? Czy patrząc na to, co oferujesz innym, uważasz, że sam zasługujesz na wierność?

Wierność sobie. Jest kilka aspektów tego zagadnienia.

  • Bądź wierny swoim marzeniom i wartościom (do tego wrócimy w przyszłości).
  • Bądź wobec siebie lojalny.

No właśnie. Czy i jak często zdarza ci się, że jesteś wobec siebie nielojalny i nie dbasz o siebie należycie. Nie dotrzymujesz wobec siebie złożonych obietnic. Nie nagradzasz się za wysiłki i sukcesy, które były twoim udziałem. Ba, dyskredytujesz swój udział i autorstwo własnych sukcesów uznając, że osiągnąłeś je wyłącznie dzięki innym, fartowi lub dobrym zbiegom okoliczności. Od razu zrób listę sukcesów, z których autorstwa zrezygnowałeś. Policz zdrady wobec siebie z ostatnich 3 miesięcy. Następnie zastanów się jak zwiększysz lojalność wobec siebie samego. Cel nr 1.

  • Nie podstawiaj sobie nogi.

A może wyspecjalizowałeś się w sabotowaniu swoich celów i sukcesów!  Nie dbasz o siebie, a czasem traktujesz siebie gorzej niż kapitan galery swoich niewolników – narażasz siebie na ogromny stres, narzucasz mordercze tempo nie karmiąc odpowiednio, nie gwarantując odpowiedniej ilości wody, odpoczynku i snu. Poddajesz nadmiernej presji oraz bierzesz na siebie znacznie więcej niż Twój organizm jest w stanie przyjąć i obsłużyć. Wypisz, jakie formy sabotażu wobec własnych celów stosujesz najczęściej. Co konkretnie zmienisz od jutra w tym zakresie? Cel nr 2.

  • Zaprzyjaźnij się ze sobą.

Osoby nielojalne poznajemy po tym, że co innego myślą, co innego deklarują, a jeszcze co innego robią. Deklarują np. przyjaźń i zaangażowanie w dobrą, przyjacielską relację. A Ty, czy możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że traktujesz siebie jak swojego najlepszego przyjaciela? Bo jeśli nie zasługujesz na własną przyjaźń i szacunek, to skąd pomysł, że zasługujesz na przyjaźń i szacunek innych. Czy można Cię pokazać jako wzór osoby  dla siebie życzliwej, dobrej i wspierającej? Jeśli nie, ustal, co w Tobie zasługuje na to, aby siebie bardziej polubić, zaakceptować i obdarzyć prawdziwą przyjaźnią. Cel nr 3.

  •  Pomagaj sobie.

Nie utrudniaj sobie życia, które i tak bywa skomplikowane, różnorodne, mało przewidywalne i zmienne. Możesz sobie pomagać stosując w życiu poniższe zasady:

#1. Bądź wierny sobie.

#1. Bądź wierny sobie.

Bądź sobie wierny, żeby zasłużyć na szacunek i wierność innych. Inaczej, nie dziw się, że ludzie nie znajdą powodu, aby traktować Cię z należytym szacunkiem. Skoro go nie oczekujesz od siebie, skąd pomysł, żeby oczekiwać go od innych! Ze smutkiem przyglądam się ludziom, którzy nie szanują samych siebie, sabotują swoje marzenia i cele, nie dbają o siebie, lekceważą własne potrzeby, zaniedbują swoją duchowość, emocje i ciało, zaś całą energię inwestują w utrudnienie sobie życia, wymyślanie potencjalnych przeszkód, zamartwianie się bez powodu i rzucanie kłód pod własne nogi. Tym samym – nie są dla innych wzorami tego jak się rozwijać, aby być szczęśliwym. (Przy okazji, kiedy następnym razem będziesz chciał bardzo coś osiągnąć, przyglądaj się uważnie własnemu myśleniu i działaniom pod kątem tego, czy Ci pomagają i prowadzą do celu, czy wprost przeciwnie, są charakterystyczne dla ludzi nieszczęśliwych). A przecież w życiu o to chodzi, żeby być szczęśliwym. Przez całe życie, do pracy, biznesu i kolejnych projektów chciałam zatrudniać ludzi szczęśliwych – ich wiedzę i kompetencje mogłam rozwijać, zaś poziomu szczęśliwości w organizmie, już nie. Ludzie szczęśliwi są życzliwi, mają otwartą głowę, są skłonni do współpracy, negocjacji, zmian, budowania wartościowych relacji i mostów do innych ludzi w miejsce budowania murów i zasiek.

Ludzi będących autorytetami cechuje:

  1. Zadbane, czyste i jasne wnętrze, i nie mówimy o domowym salonie czy służbowym gabinecie:) (jaki jest stan Twojego?)
  2. Piękny umysł (co czyni pięknym Twój umysł, kto już poznał to piękno i ma okazję z niego korzystać?)
  3. Gorące serce (jaką temperaturę ma dziś Twoje, jak to poznajesz i czym to mierzysz?)
  4. Wysoki poziom energii (jaki oferujesz swoim najważniejszym partnerom życiowym i zawodowym?)
  5. Zadbane emocje (którą ze swoich emocji zaniedbałeś ostatnio najbardziej?)
  6. Dojrzała dusza (jak rozwijasz własną?)
  7. Wartościowe relacje ze sobą i z innymi (jaki % najważniejszych dla Ciebie relacji możesz uznać za prawdziwie wartościowe?)

Dzisiejszy świat złakniony jest autorytetów w życiu codziennym, a nie na świeczniku. Masz właśnie szansę dołączyć do grona ludzi gotowych do dzielenia się i rozwoju – a na tym buduje się osobisty autorytet. „Autorytet” to wielkie słowo! To prawda, ale budowanie autorytetu zaczyna się, jak każda droga do mistrzostwa, od pierwszego małego kroku. Kiedy myślimy o ludziach dla nas ważnych, będących autorytetami, są to osoby o zadbanym wnętrzu, pięknej, interesującej umysłowości, oddane ludziom i sprawom, zaangażowane, budujące naturalnie ciepłe (nie mylić z przegrzanymi:) relacje, o wysokiej energii, żywych, ale zaopiekowanych emocjach i rozwiniętej sferze duchowej. Na pierwszy rzut oka widać, że są pogodzone ze sobą, akceptują siebie, są wobec siebie lojalne oraz wierne swoim marzeniom i wartościom.

Zgorzkniałe człowiecze wnętrze

Dbanie wyłącznie o innych nie buduje automatycznie pozycji autorytetu w ich oczach. Osoby, które zaniedbały siebie na rzecz WYŁĄCZNIE innych ludzi bądź spraw, nawet jeśli to sprawy wielkiej wagi, są narażone na to, że w pewnym momencie staną się oczekujące, zgorzkniałe, rozczarowane lub roszczeniowe. Poświęciwszy swoje pasje, pozbawione poczucia rozwoju zaczynają oczekiwać rewanżu i mieć pretensje – zwykle źle zaadresowane, bo do otoczenia, podczas gdy są ich jedynymi adresatami. Na koniec dnia okazuje się bowiem, że nic nie usprawiedliwia zdrady, nielojalności i braku wierności także w stosunku do siebie samego. Jeśli chcesz być wiarygodny, przećwicz najpierw uczciwie na sobie.

Ćwiczenie.

Wypisz szczegółowo cechy osoby, która jest dla Ciebie wzorem lojalnego i wiernego przyjaciela. Dokonaj samooceny, czy jesteś swoim najlepszym przyjacielem, oceniając każdą z wypisanych cech na skali 0-10, gdzie 0 – nie stosuję nigdy sam w stosunku do siebie, 10 – zawsze stosuję wobec siebie. Następnie napisz 1 rzecz, którą zrobisz (od) zaraz, żeby być bardziej lojalnym i wiernym wobec samego siebie. Cel nr. 4.

****************

Dokończ w komentarzu zdanie: Wierność sobie to według mnie … .Osoby szczególnie aktywne i dzielące się własnymi pomysłami, choćby ćwiczeń do każdego omawianego zagadnienia, dostają „brylanciki”. „Brylantowy” ranking publikowany będzie co piątek na mojej oficjalnej tablicy, na FB. Na zakończenie całego projektu Premium MBA z zarządzania sobą stan „brylantowego” konta zostanie uwzględniony przy tworzeniu listy zaproszonych na ekskluzywny warsztat w realu.

Udostępnij:
Share on Facebook102Share on LinkedIn42Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone
  • Jarosław Kmit

    Wierność sobie to przede wszystkim realizacja swoich potrzeb, marzeń to codzienna podróż w głąb samego siebie, to ciągłe poznawanie tego co chcę zrobić, z kim przebywać, do czego dążyć. To także wyznaczanie granic, pokazanie innym, że tylko tyle, albo aż tyle jestem w stanie zaakceptować.

    • Jarek, to ładne, dziękuję:)

      • Jarosław Kmit

        Jeszcze mały dodatek na koniec dnia…

        Wierność sobie to według mnie życie świadome. Myślę, że nie osiągamy takiego stanu od razu. To nasze kolejne lata życia kształtują naszą samoświadomość. Musi pojawić się w nas chęć do rozmowy z samym sobą: o swoich słabościach i silnych stronach, o wspominanych marzeniach i o obawach. Im mniej burzliwa jest taka wymiana zdań – tym bliżej nam do przyjaźni z samym sobą. Nie chodzi mi tutaj o takie zapatrzenie się w siebie i egocentryzm, ale o taką serdeczność i życzliwość dla samego siebie. Dużo łatwiej jest wtedy dzielić się tym z innymi. Dziękuję Joasiu 🙂

        Wierność sobie to także posiadanie wyznaczonego azymutu, który w czasie burzy wyznacza nam drogę do szczęśliwego życia i nie pozwala nam z niej zboczyć.

  • Wierność sobie to według mnie umiejętność bycia takim, jakim chcemy się widzieć. To wierne odwzorowanie w działaniach tego, co mówimy oraz wyznaczanie zasad i granic, a później trzymanie się ich. Punkty zaczepienia, wobec których możemy się orientować, gdy nagle jesteśmy zagubieni. Dlatego niewierność tak boli, bo jesteśmy w niej tymi, którymi nigdy nie chcieliśmy się stać – jesteśmy ze sobą sprzeczni i to nas wyniszcza jako ludzi. Wierny może być tylko ten, kto jest wewnętrznie spójny. Wierny sobie, wierny innym, wierny zasadom, które przyjął, ale również wierny zmianom, które muszą zachodzić w człowieku, aby jego wierność wchodziła na wyższy level 🙂

    • Bardzo mi się podobają „punkty zaczepienia” i „punkty orientacyjne” przy wyznaczaniu granic.

      • Jesteśmy ludźmi, potrzebujemy Gwiazdy Polarnej, żeby wiedzieć, gdzie jest Północ 🙂 Gdy tracimy orientację, Ona świeci i wskazuje właściwy kierunek.

        Dzięki, Asiu!

  • Wierność sobie to konsekwentne trwanie przy swoich wartościach i celach – wbrew okolicznościom. To słowo wydaje mi się kluczowe, ponieważ wierność (każda) kształtuje się i umacnia w obliczu przeciwności. Jest pewnego rodzaju walką i wysiłkiem. Trudno o niej mówić wówczas, gdy nie musimy mierzyć się z czymś, co chce nas wytrącić ze sposobu życia, który przyjęliśmy. To mogą być pokusy, lenistwo, inni ludzie, okazje czy lęki. Wówczas wierność sobie jest siłą, która pozwala nam iść wybraną drogą i nie zbaczać w żadnym innym kierunku.

    • Margaritum, chwalmy zatem przeciwności, bo dzięki nim umacniamy coś dla nas ważnego. Ładna zmiana optyki. Dziękuję:)

      • A ja dziękuję za przypomnienie, że lojalność to po prostu bycie dla siebie dobrym. To mi dało do myślenia 🙂

  • Edyta

    Dla mnie wierność sobie, to samoprzytulenie się. Tyle rzeczy nas atakuje i osłabia, więc głównym zadaniem powinno być nieustanne staranie, by nam było dobrze i bezpiecznie. Czyli odbieramy od siebie telefony:) Joanno dziękuję za ciekawy tekst, będę go czytać jeszcze wiele razy.

  • Nooo faktycznie. Bez kartki, trzydziestu (a w praktyce sześćdzisięciu) minut, spokoju i ciszy, nie warto udawać że się czyta wpis. Bardzo dziękuję za ćwiczenia, określenie pierwszych celów i za umożliwienie mi rozpoczęcia odkrywczej podróży wgłąb siebie.

    Czym jest dla mnie wierność sobie?
    Wierność sobie to stan równowagi, pozwalający zaufać samemu sobie w stopniu, w jakim ufamy najbliższej nam osobie.

  • Wierność sobie to dla mnie trzy rzeczy:
    *bycie ze sobą na dobre i na złe. Nazywanie swoich uczuć, pozwolenie sobie na przeżywanie tych „złych”, na płacz, złość, na zmierzenie się z nimi. Ale to też pamiętanie o byciu ze sobą i w tym dobrym, interesować się sobą, swoimi pragnieniami, marzeniami. Cieszyć się z samego bycia ze sobą! Pragnąć dla siebie Dobra i regularnie je sobie okazywać.

    *przyjaźń z samym sobą. Dużo mi dało ćwiczenie z przyjacielem. Postanowiłam zawsze mieć czas, by wypić ze sobą kawę, rozmawiać ze sobą na tematy, o które nikt inny mnie nie zapyta (bo się boi), a jeśli nie będę umiała o nich mówić, żeby po prostu być. Zawsze w pobliżu, zawsze gdy tego potrzebuję. Czasem w ciszy i bez zbędnego gadania, ale być.

    *i wreszcie – dotrzymywanie danego sobie słowa. Rozróżniam tu dwie przeciwne postawy, postawa „(nie) chcę” przeciw „(nie) chce mi się”. Pierwsza jest wierna sobie, potrafi wyjść ze swojej strefy komfortu. Druga, pod przykrywką dobra, nastawia się na przyjemności i zachcianki albo unikanie i ucieczkę.

    Jeśli nie dotrzymuję swoich postanowień, nie mam prawa wymagać, by inni dotrzymywali swoich – to było dla mne odkrycie dnia. Za to i za cały tekst wielkie dzięki!:)

  • Kinga Kabaja

    Co to jest wierność sobie?

    To postępowanie zgodnie z przyjętymi i z zaakceptowanymi przeze mnie zasadami, poglądami i ideami. Jest to ściśle powiązane z etyką i moralnością. I szczerością w stosunku do siebie.
    Pytanie brzmi: jakie zasady wyznaję, akceptuję i stosuję w życiu?
    Czy zasady, które stosuję są akceptowalne przez innych?
    Czy to co ja uznaję za właściwe dla siebie pozwala mi tworzyć właściwe relacje i związki oparte na zaufaniu, lojalności, tolerancji i poszanowaniu odrębności innej osoby zarówno w relacjach prywatnych jak i zawodowych.
    I kolejne pytanie czy wyznaczając sobie na pewnym etapie życia sztywne zasady, wyznając pewne poglądy czy idee mam prawo do ich zmiany, poprawy, ponownego zdefiniowaniaw w trakcie kolejnych lat życia…?
    Myślę, że pojęcie wierności sobie jest mocno powiązane z pojęciem spójności. A spójność wg. mnie to taki pas transmisyjny między komunikacją ze sobą i komunikacją ze światem zewnętrznym. dzięki tej zdolności jesteśmy w stanie zachować równowagę pomiędzy własnym, wewnętrznym światem wartości i przekonań a innymi światami wartości i przekonań, które przed nami prezentują sie w postaci zachowań innych ludzi. Spójność to dialog między moim światem zewnetrznym a światem nieznanym, który napotykam. Spójność pozwala przyjąć fragmenty, elementy tamteg świata i włączyć w obręb własnego – czyli poszerzyć świadomość lub też uznać, że idę własną drogą. Mijam coś, czego nie chcę, co mi nie pasuje do mojej rzeczywistości.
    Będąc spójnym i spójnie konsekwentnym wobec własnych wartości i przekonań uzyskuje się poczucie spokoju, dając sobie tym samym wewnetrzne wsparcie i pewność, że to co robię ma sens.

    • Kinga, zdecydowany „brylancik” za pas transmisyjny, bardzo dobra metafora. Podobnie jak pytanie o prawo do zmiany… Wierzę, że jeśli nasze życiowe cele tego potrzebują, trzeba przejrzeć wszystkie kluczowe zasoby, w tym zasady…Bo zasady mają służyć ludziom…

      • Kinga Kabaja

        🙂 Zasady powinny służyć ludziom pod warunkiem, że są zgodne z zasadami ogólnopojętnej etyki …:).

        Takie stwierdzenia/ zasady jak: „nie krzywdź siebie i innych”, albo „nie czyń drugiemu co tobie nie miłe” zawierają w sobie bardzo dużo… i pokazują jaki kurs w postępowaniu wzgledem siebie i innych należy/ można (?…;)) przyjąć…

  • 🙂

  • Marcin

    Wierność to stan umysłu kreowany latami. Każdy z nas postrzega wierność na swój akceptowalny sposób. Otoczenie w jakim się poruszamy, w jakim żyjemy określa nas, być może wielu się ze mną nie zgodzi ale jest to mój punkt widzenia. Wierność ideałom, właśnie dla mnie ideałem będzie uczciwość wychowany w duchu praworządności mój umysł traktuje to jako stan do którego doży według którego postępuje. Opozycją będzie tu środowisko w którym zachodzą skrajnie inne mechanizmy a nasza świadomość czerpie z zupełnie innych wzorców. Wszystkie mają jednak wspólne cechy jak upór, nieustępliwość, własne zdanie i wiele innych które chłoniemy z otaczającego nas świata i według których to wyznaczamy swoje własne poczucie wierności.

  • Ja mam czasem szczególny problem z nagradzaniem siebie. Chyba muszę nad tym popracować…

  • Marek L.

    Wierność sobie, wymaga posiadania konceptu „siebie” wewnątrz jakiegoś obserwatora-konstruktora-integratora, zanurzonego w płynnych granicach ja i reszty świata. Wierność wymaga możliwości(wolności? ale zawsze jakoś ograniczonej) doboru komponentów ja i rezygnacji na ich rzecz z nie-wierności. Wierność sobie jest też przewrotna bo często jest to wierność legionom innych pokoleń i terabajtom tworzonych przez nich idei, które mieliśmy szansę poznać.

    Wierność sobie, to owoc wcześniejszych starań nad okiełznaniem oceanu, to chyba coś jak osobiste szkutnictwo, uprawiane na wyspie własnej jaźni, z wyłowionych memów?

    Wierność sobie to ciągły, zintegrowany w dłuższej perspektywie, proces, napędzany przez pytania: kim jestem? co jest wartością? jak postępować i dlaczego właśnie tak? …?

  • Wioleta Kiełbicka

    Wierność sobie mogę porównać do wędrówki o różnym stopniu trudności. Czasami jest to spacer leśny, a czasami pojawia się wyzwanie na miarę wspinaczki wysokogórskiej. Wierności
    uczę się latami, dojrzewam, ewoluuję.

    Wiem, że wspinając się, podstawą są: solidne buty, dobry sprzęt, właściwe przygotowanie, czasami wykształcony/doświadczony przewodnik. Przez myśl nie przejdzie mi wyruszyć w klapkach. Wiem, że po drodze pojawią się trudy, kamienie, wątpliwości: czy dam radę? Ale z drugiej strony czuję, że im wyżej się wspinam, oddech, mimo, iż powinien być bardziej płytki, staje się pełniejszy, wyraźniejszy. Czuję, że żyję swoim życiem.

    Podziwiając widoki ze szczytu, cieszę się, że nie zwątpiłam i nie zawróciłam, że pomógł mi upór i
    wytrwałość.

    Czy w takim przypadku wierność może być nudna?

    – Zdecydowanie nie. Chyba, że dla „japonkowych turystów” i ich lobby, którzy co kilka kroków pytają: „daleko jeszcze?”. Dla prawdziwych wędrowców, pasjonatów gór wierność jest wciągająca,
    ekscytująca, wymagająca, uczy odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka, bo przecież rzadko wędruję w pojedynkę…

    Piękne jest również to, że na szlaku spotykam innych, prawdziwych MIŁOŚNIKÓW GÓR i widzę, że podobnych swojemu sercu i myślom jest wielu, że mogę wymienić serdeczności i ruszyć dalej…

    Ps. Dołączam od tego tygodnia 🙂