Czego chcę? 3 błędy myślenia

Ludzie, którym udało się zbudować silną markę osobistą, renomę i reputację, pozycję autorytetu w jakiejś dziedzinie życia, nawet na małą skalę, wiedzą, czego chcą. Kiedyś mogli nie wiedzieć, ale poświęcili czas na poszukiwanie odpowiedzi. I ta odpowiedź pomogła im finalnie odnieść sukces.

wiesz czego chcesz

Wpadłam na trop pytania „Czy wiesz, czego chcesz?” kilka dni temu udzielając wywiadu do magazynu „Madame”. Pierwszym, co usłyszała z moich ust i zanotowała prowadząca rozmowę, było zdanie, że już od małego wiedziałam, czego chcę. Kiedy nie wiedziałam, konsekwentnie poszukiwałam, niecierpliwie (cierpliwość nie jest u mnie cechą wrodzoną, tylko nabytą:) zadawałam pytania sobie i otoczeniu, aż w końcu znajdowałam odpowiedzi, które mnie satysfakcjonowały.

Czytając przysłany do autoryzacji tekst zatrzymałam się i zadumałam nad tym pierwszym zdaniem. Zaczęłam analizować historie ludzi, którzy są dla mnie przykładami osób o wysokiej reputacji, marek osobistych premium. Anna Dymna, Urszula Dudziak, Martyna Wojciechowska, mój ulubiony Prezes:) i moja ulubiona Prezeska:), oni wszyscy potrafią odpowiedzieć na tytułowe pytanie, a tym samym

znają swoją wizję i misję.

Czasem nie znajdują pod ręką pomysłu, jakim sposobem lub drogą dotrzeć na swoje szczyty, albo jak przybliżyć się do mety. Ciekawe, że oni nie boją się mety i momentu realizacji marzeń, gdyż w ich miejsce mają kolejne. Nie boją się końca życia i śmierci, bo wiodą wartościowe życie i tylko żal czasu na kolejne marzenia i dalsze życie z ważnymi ludźmi. W oczywisty sposób także oni mają kłopoty ze znalezieniem optymalnych sposobów lub zasobów. To naturalne – człek nie cyborg, ma lepszy i gorszy czas w życiu, które przecież obfituje w elementy nieprzewidywalne. Jednak wizja i misja, ukryte między słowami „Czego chcę, tak naprawdę?” – nie są dziełem przypadku i oddziaływania nieprzewidywalnych sił zewnętrznych. Są efektem świadomości siebie, świadomego życia oraz kolejnych decyzji, wyborów i podejmowanych działań.

Marka – efekt odpowiedzialnego życia.

No tak – świadomego, czyli powiązanego z odpowiedzialnością za siebie i efekt. Marka to efekt Twojego odpowiedzialnego życia. Nie wierz nikomu, kto chce Ci zbudować markę nie upewniając się, jaka jest Twoja dzisiejsza gotowość do brania odpowiedzialności za efekt tego jak żyjesz, pracujesz, traktujesz innych. Markę budujesz sam dzięki wiarygodnej i spójnej historii swojego życia, którym żyjesz z wizją końca i świadomością konsekwencji decyzji podejmowanych tu i teraz.

A u Ciebie?

Kto jest odpowiedzialny za to, jak dziś wygląda Twoje życie? Czy jest wynikiem przemierzania przez Ciebie każdego dnia w kierunku tego, czego chcesz i potrzebujesz, czy może stanowi efekt licznych, mniej lub bardziej szczęśliwych, zbiegów okoliczności?

3 błędy myślenia

  1. Mogło Ci przyjść do głowy, że ludzie krzywo patrzą na takich pewnych siebie, którzy znają swoją drogę, nie lubią z innymi chodzić na manowce, śmiało i niezależnie kroczą kierując się własną Gwiazdą Północną i własnymi wartościami. Choćby na takie niezależne kobiety, które wiedzą, czego chcą i nie potrzebują menedżera swojego myślenia, a tym bardziej Władcy Własnego Życia. Lub na wartościowych liderów, którzy przegrywają z krótkowzrocznymi korpodecyzjami zadyszanych i zniewolonych wynikiem kwartalnym korposzefów. Że od takich osób wiedzących, czego chcą i czego zdecydowanie nie chcą, ludzie się odwrócą, gdyż tego typu postawa jest kojarzona w Polsce z butą, zarozumialstwem, brakiem elastyczności, wywyższaniem się i może skutkować izolacją lub osamotnieniem.

Wniosek 1. Ci, którym na Tobie naprawdę zależy, chcą w Tobie widzieć spełnionego człowieka, a nie niewolnika cudzych potrzeb, kroczącego przez życie po omacku, bo ktoś inny trzyma mapę. Pozostali ludzie, którym na Tobie nie zależy, są kamieniami, przydrożnymi lub nawet milowymi, które zostawisz za sobą. Nie musisz uwzględniać ich ocen w przypadku określania najważniejszych kierunków swojego życia. I pamiętaj, nigdy nie przyjmuj lub nie kupuj mapy swojego życia od nieznajomego!:)

2. Może inni, patrząc na nas z boku lub z dystansu widzą i wiedzą lepiej, co powinno być dla nas ważne i czego powinniśmy pragnąć w życiu?

Wniosek 2. Twoje marzenia, potrzeby i pragnienia umieszczone są w Tobie – tylko Ty masz do nich bezpośredni dostęp. Warto, oczywiście, pytać o radę, kiedy jej potrzebujesz i wspierać się opiniami wartościowych ludzi. Nikt jednak nie powinien wymyślać Ci życia, którego jesteś wyłącznym menedżerem. Wartościowe (co nie zawsze znaczy łatwe, lekkie i przyjemne) życie mają ludzie, którzy realizują własne, ważne i pociągające cele zakorzenione głęboko w ich marzeniach, oczekiwaniach i wartościach.  Jakie zatem są Twoje marzenia, oczekiwania i wartości?

3. Inni mają łatwiej. Stale wypadasz źle w porównaniu z resztą świata i nie jesteś zadowolony ze swojego wyniku. Ciągle nie masz wystarczająco tego, w co obfituje życie innych ludzi. Jesteś, w związku z tym, biedny, poszkodowany przez los lub gorszy.

Wniosek 3. Zmień sposób kierowania swojej uwagi z przyglądania się innym w celu ustalenia, czego mają więcej (sukcesów, frajdy, urody i pieniędzy) lub mniej (problemów, chorób, trudności, zgagi) na szukanie odpowiedzi: Co chcesz osiągnąć? Czemu chcesz poświęcić życie? CO jest tam i JAK jest tam, dokąd zmierzasz?

Chcesz budować markę osobistą premium? Zacznij od odpowiedzi na dzisiejsze pytanie: Czego chcesz w życiu? Czemu chcesz się oddać z pasją? Na ile dziś wiesz, czego chcesz? 

Podziel się z nami refleksją, co Ci pomaga w znalezieniu odpowiedzi na dzisiejsze pytania.

Udostępnij:
Share on Facebook82Share on LinkedIn49Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone
  • Witam.

    Spostrzeżenie jakie zaobserwowałem na przestrzeni lat obserwując napotykanych ludzi pozwala mi podzielić ludzi na dwie główne kategorie.

    Kategoria pierwsza (liczniejsza) to ludzie, którzy na pytanie „Czego chcę?” odpowiadają – chcę być bogaty, wtedy będę szczęśliwy
    Kategoria druga to ludzie, którzy na to pytanie odpowiedzą: Dążę do {nazwa konkretnego celu}

    Co ciekawe tylko Ci drudzy potrafią osiągnąć szczęście i w większości przypadków także spore pieniądze. Im wcześniej przestawimy swoje myślenie z torów chcę być bogaty na chcę osiągnąć to i to tym lepiej dla nas. Dlaczego?
    Zastanawiając się jak być bogatym:
    1. Skupiamy się na sobie w sposób egocentryczny/destrukcyjny dla otoczenia
    2. Ciągle szukamy sposobu, nie poświęcając niczemu więcej uwagi, wszak chcę być bogaty, muszę sprawdzić jak najwięcej możliwości.
    3. Nigdy nie osiągam poziomu mistrzowskiego
    4. W miarę upływu lat i zwiększania świadomości przemijania nasze frustracja rośnie – jako ekstremum osiągając stan sfrustrowanego staruszka do którego wnuki nie przychodzą…

    Tymczasem proste przestawienie myślenia i odłożenie „bogactwa” jako celu nadrzędnego powoduje skutki dokładnie odwrotne:
    1. Nadal skupiamy się na sobie i swoim celu ale dostrzegamy innych i akceptujemy ich. Nie są to nasi rywale wszak ich cel jest inny niż nasz a nawet jak jest taki sam to dobrze bo wtedy jest okazja do współpracy i realizacji celu wspólnie… zwiększamy swoją siłę przebicia 🙂
    2. Nie tracimy czasu na weryfikację różnych potencjalnych możliwości. Z doświadczenia własnego wiem że taka strata czasu… jest niepotrzebną stratą czasu 🙂
    3. Osiągamy poziom mistrzowski – wcześniej czy późnej ale zawsze kiedyś.
    4. W miarę upływu lat czujemy coraz większe spełnienie a otaczający nas ludzie chętnie przychodzą do nas chcąc choćby poznać sposób na to jak osiągnąć szczęście 🙂

    Na koniec techniczna kwestia. Bardzo przydatne i pomocne w osiąganiu celu są ustalone codzienne „sloty” – 15-60 minut na realizację tylko konkretnego jednego celu/zadania. Warunek jest proste: Nie kładziesz się spać jak nie poświęcisz ustalonego czasu na jego realizację.