7 rzeczy, które uczynią radosnymi 49 urodziny

Dzisiaj są moje urodziny, które obchodzę z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Niektórzy zaczęli mnie przytulać już wczoraj, więc święto zapowiada się na długie i radosne. No właśnie. Dziś chcę napisać o moim przepisie na radość w dniu 49 urodzin.

będę szczęśliwa

ps. tylko z paleniem mi nie do twarzy:)

1. Rodzina i przyjaciele

Ludzie, którzy są dla Ciebie ważni i którzy podzielają tę wzajemną uważność w Waszej relacji. Ktoś może powiedzieć „też mi coś, każdy to ma”. Być może, ale nie każdy o to dba, a siła dobrych relacji wynika z zakomunikowania komuś, że jest dla nas ważny, bo domyślać się tego akurat nie powinien. A nadto wymaga troski, poświęconego czasu, obecności spokojnej lub radosnej, patrzenia w oczy, wystukania numeru na klawiaturze, podzielenia się sukcesami i troskami, wypłakania w mankiet, pójścia na spacer czy wyrażenia sympatii internetowym „lajkiem”, który dla mnie jest odpowiednikiem „widzę cię i nie jesteś mi obojętny”. A nade wszystko powiedzenia „Jesteś mi potrzebny”. Wpadamy czasem w pułapkę „sam sobie poradzę”, ale to sprawia, że bliscy i przyjaciele czują się zbędni w naszym życiu.

2. Pasje wpisane w pracę i życie

Myślę ostatnio wiele o bilansie praca-życie, bo jak pisał pięknie Marek na LinkedIn, balans warto zachować na co dzień, a nie tylko od święta. Jedną z praktyk, która pomaga mi w życiu (a moje życie nie jest spokojne, zbalansowane i grzecznie ułożone:) jest codzienne praktykowanie pasji. Moje pasje to rodzina, ludzie, rozwój, muzyka, zabawa, taniec, śpiew, ruch, pisanie, eksplorowanie i badanie świata. Udało mi się je wpisać zarówno w agendę życia, pracy, a czasem myślę, że i w czas snu, bo często śnię o tym, co kocham:) Nie ma w tym jasnych granic, jak w przyzwoitym work-life balance (8h na pracę, 8h na życie i 8h na sen) – ale to nie przeszkadza cieszyć się ciężką pracą i życiem, które wszak różne oblicza ma, nieprawdaż?:).

3. Realizacja celów

Zgodnie z Nathanielem Brandenem i jego 6 filarami poczucia własnej wartości, sprawczość w realizacji własnych celów to jeden z ważnych fundamentów. Lubię określać sobie porządne, SMARTne cele życiowe, zawodowe i rozwojowe, i je realizować. A potem …..? Tak, zgadłeś, nagradzać się za sukces i skuteczność:) Tu muszę dodać, że od lat, będąc świadomą własnego nastawienia na cel, uczę się elastyczności w reagowaniu na zmieniające się okoliczności i dostosowywania celów do możliwości. Nie lubię już napięć w organizmie, a swoje cele realizuję dla własnej potrzeby, a nie po to, żeby komuś czy sobie coś udowodnić.

życie jest tylko jedno

4. Dystans do siebie i bliskość do innych

Z powyższym punktem wiąże się też dystans, który pozwala widzieć więcej, wrzucać na luz, nie generować sobie i innym zbędnych negatywnych napięć. Patrzeć na rzeczy długoterminowo, rozumiejąc, które z nich będą ważne za kilka lat, a równocześnie dostrzegać więcej opcji i dróg dochodzenia do rezultatów. Z kolei bliskość do innych pozwala mi wprost komunikować swoje oczekiwania w codziennym życiu i pracy, a to bardzo podnosi jakość i życia, i relacji. O przyjemności z życia w otoczeniu ludzi, których nie zbawiasz i nie wyręczasz nagminnie, bo powiedziałeś, czego od nich potrzebujesz i oczekujesz, nie wspomnę:)

5. Poczucie humoru

W ścisłym związku z punktem 5. oraz z „Parzydło” wpisanym w moje nazwisko i charakter. Po co się napinać, skoro śmiech jest najlepszym remedium na smutki i frustry tego świata. Jasne, że nie zawsze możemy posługiwać się poczuciem humoru, ale tam gdzie możemy, warto. Nie wiem, czy ludzie z poczuciem humoru żyją dłużej, ale mam przeświadczenie, że umierają lżej i z młodym umysłem, bo śmiech z pewnością nas konserwuje od środka.

6. Zdrowa pokora

Przeszłam w życiu przez strefę mroku. Wiem, co znaczą prawdziwe dramaty i życiowe problemy. Dzięki temu jestem mądrzejsza i wiem, kiedy powinnam wyrażać wdzięczność za to, co mam, a nie generować sobie poczucie zagrożenia i frustracji z powodu rzeczy, na które nie mam wpływu lub których nie mam. To jest chyba główny powód, dla którego doceniam i praktykuję rzetelnie wszystkie powyższe punkty z listy:)

7. Ciekawość

Pisałam ostatnio o ciekawości na blogu HRI.

Ciekawość – pierwszy stopień do … awansu

Uważam ciekawość nie tylko za cechę lidera, ale za znakomitą alternatywę dla złości i frustracji. Jedna z moich ulubionych prezesek opowiedziała w zeszłym tygodniu jak wiele skorzystała z otrzymanej ode mnie wskazówki w trudnym momencie zawodowym „Włącz ciekawość zamiast złości i frustracji”. Jej pomogło, mnie pomaga od lat. Ciekawię się więc: ludziom, którzy mają inne poglądy i wartości, kulturom, zjawiskom, wydarzeniom. Jeśli zaś uznam, że nie zasługują nawet na ciekawość, przestaję im w ogóle poświęcać uwagę, zgodnie z moją ulubioną Coco „Nie obchodzi mnie co myślisz, ja o tobie nie myślę wcale”.

Marka osobista to jakość ważnych relacji

To mój przepis, który sprawił, że dzisiejszy dzień powitałam radośnie w gronie kochających i życzliwych mi ludzi. Teraz czekam na Twoje sekretne ingredienty, które mogę dołożyć do mojego  przepisu na kolejne dziesięciolecie:)

Udostępnij:
Share on Facebook80Share on LinkedIn0Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone